Wdech, wydech, wdech, wydech… – powtarzajcie to sobie w myślach,
bo z nadmiaru emocji możecie o tym zapomnieć i omdlenie gotowe;) Składacie przysięgę sobie nawzajem, a nie osobie prowadzącej ceremonię. Ale patrzycie sobie w oczy wciąż jakby ukradkiem, mocno ściskacie dłonie – kto zauważy tę niewinność i głębię Waszej miłości, jeśli ja nie chwycę tego na wędkę obiektywu?