Na ślubny plener możemy umówić się dowolnego dnia.

Przed ślubem widać wyraźnie i bezsprzecznie, że jesteście przed ślubem, najlepszy aktor nie zamarkuje tych emocji. W dodatku stresujecie się o każdą niteczkę ze swojego stroju, myślicie o terminie odbioru butów od szewca itp. Nie jest to najlepsze rozwiązanie, choć możemy w plenerze spędzić mnóstwo czasu.

W dniu ślubu czasu w zasadzie nie ma, „wolna chwila” jest pojęciem dość abstrakcyjnym, więc być może myślicie niechętnie o plenerze tego dnia. Tego dnia wyglądacie najwspanialej w swoim życiu, twarze macie wymalowane miłością, spojrzenia są miękkie jak koronki z sukienki. Po pierwszym tańcu, kiedy goście poznają współbiesiadników i uwaga wszystkich nie jest skoncentrowana wyłącznie na Was, możemy się wymknąć na kilkadziesiąt minut – zaczerpniemy świeżego powietrza, chwycimy zachód słońca, a w nim Wasze niepowtarzalne emocje.

Teraz, kiedy dopiero planujecie TEN dzień, być może najchętniej myślicie o sesji plenerowej innego dnia. Znów zalety i wady. Możemy mieć dużo czasu w plenerze, możemy zrobić szaloną sesję np. w wodzie czy sianie, możemy wytrwale polować na dobrą pogodę. Wy jesteście zrelaksowani, swobodni, możemy użyć kilku lokalizacji. Jednak makijaż i fryzurę trzeba zrobić na nowo, nie zawsze Wasi styliści dają Wam rabat na kolejne usługi, czasem wypożyczoną sukienkę trzeba szybko oddać, a od wesela cały czas pada deszcz.

Ale spokojnie. Termin sesji możemy ustalić tydzień przed ślubem.